wtorek, 12 grudnia 2017

Za jakie zobowiązania odpowiada członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością?

Pomijając inne przesłanki odpowiedzialności członka zarządu spółki kapitałowej na podstawie art. 116 k.s.h., które kumulatywnie musi wykazać Powód, kluczowa kwestią jest istnienie zobowiązania, którego niespełnienie będzie stanowiło wysokość szkody i jednocześnie podstawę roszczenia wierzyciela osoby prawnej.Pojawia się pytanie – za jakie zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiada członek zarządu?
Odpowiedź jest prosta – właściwie za wszystkie, jakie powstały w czasie pełnienia przez niego funkcji członka zarządu oraz przed tym terminem. Niestety, ale orzecznictwo jest w tym względzie bezwzględne, zaś stanowisko tam reprezentowane w mojej ocenie skrajnie niekorzystne dla członków zarządu spółki kapitałowej.  

Przede wszystkim, zgodnie z dominującym stanowiskiem istnienie zobowiązania spółki z o.o. jest warunkiem sine qua non pociągnięcia członka zarządu do odpowiedzialności i stanowi jej przesłankę. Odpowiedzialność z art. 299 § 1 k.s.h. ponoszą wszystkie osoby, które pełniły funkcję członków zarządu spółki od dnia powstania zobowiązania (tak A. Rachwał, w: SPH, t. 2A, 2007, s. 1035; K. Kopaczyńska-Pieczniak, w: Kidyba, Sp. z o.o., 2007, s. 579; S.K. Rymar, Cywilna odpowiedzialność zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, Kraków 1938, s. 84; wyr. SN z 28.2.2008 r., III CZP 143/07, OSNC 2009, Nr 3, poz. 38; wyr. SN z 2.2.2007 r., IV CSK 370/06, OSNC 2008, Nr 1, s. 18). 
Co ważne, nie ma znaczenia, czy zobowiązania były wymagalne za czasu pełnienia funkcji przez pozwanego członka zarządu, czy stały się wymagalne już po zakończeniu pełnienia przez niego ww. funkcji.
W tym miejscu dla osób nieobytych z nomenklaturą należy wyjaśnić, iż kwestia powstania zobowiązania i jego wymagalność, to najczęściej dwa różne terminy. Wymagalność to stan, w którym wierzyciel ma możliwość żądania zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności.  Z zasady, wierzytelność staje się wymagalna zwykle w dniu następującym bezpośrednio po dniu, w którym należało spełnić świadczenie. Istnieją jednak wyjątki, gdzie wymagalność wierzytelności może wynikać np. z ustawy, z właściwości zobowiązania lub warunku. Przykładowo, wierzytelność z umowy pożyczki zawartej w dniu 20 stycznia 2015 roku, z terminem zapłaty 20 stycznia 2017 roku powstaje w dniu 20 stycznia 2015 roku, jest zaś wymagalna w dniu 21 stycznia 2017 roku. Przenosząc przykład na kanwę niniejszej sprawy, dla kwestii odpowiedzialności członka zarządu nie ma znaczenia, czy za czasu pełnienia funkcji członka zarządu upłynął termin płatności, czy już nastąpiło to po jego rezygnacji.

Podsumowując, z punktu widzenia odpowiedzialności członka zarządu spółki z o.o. na podstawie art. 299 k.s.h. kluczowym jest więc kwestia zaciągnięcia zobowiązania. Przenieśmy to na powyższy przykład, odpowiedzialność z tytułu zawarcia ww. umowy pożyczki będą ponosić wszyscy członkowie zarządu pełniący funkcje po 20 stycznia 2015 roku. Więcej informacji w tej kwestii przekażę przy okazji postu dotyczącego zakresu czasowego odpowiedzialności ww. osób na potrzeby niniejszego tematu powyższy przykład jest wystarczający. Oddajmy teraz głos judykaturze: „Odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania spółki istniejące w czasie ich kadencji nie jest uzależniona od wymagalności wierzytelności. Gdy zmienia się skład osobowy zarządu spółki, to mimo, iż po wygaśnięciu mandatu jednego z członków zarządu w dalszym ciągu ponosi on odpowiedzialność z art. 299 § 1 KSH, mimo, że roszczenie stanie się wymagalne za czasów zarządu następnego członka.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach - V Wydział Cywilny z dnia 4 grudnia 2013 roku, sygn. akt V ACa 509/13). Podobny pogląd zajął Sąd Apelacyjny w warszawie w kwestii zobowiązania wynikającego z weksla in blanco: „Nie ma istotnego znaczenia, że niezaspokojone z majątku spółki zarządzanej przez dłużników należności wierzyciela, wynikające z gwarancyjnego weksla in blanco, stały się wymagalne już po tym, jak dłużnicy zostali odwołani z zajmowanych stanowisk, w związku ze sprzedażą udziałów w tej spółce, jak również po ujawnieniu tych zmian w jej rejestrze. Dokument weksla, nawet wypisany później na podstawie deklaracji wekslowej, stanowi wyłączny dowód ustalenia treści zobowiązania wynikającego z jego wystawienia, nie jest więc dopuszczalne przeprowadzenie dowodu przeciwko osnowie tego dokumentu.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 września 2014 roku, sygn. akt I ACa 272/14).

Ponadto członek zarządu odpowiada za zobowiązania zaciągnięte przez spółkę a niezaspokojone z jej majątku. Jeżeli część zobowiązania została zaspokojona, członkowie zarządu odpowiadają do wysokości różnicy pomiędzy wysokością pierwotnego zobowiązania, a jego spełnioną częścią. Nie ma znaczenia źródło zobowiązania, tj. z jakiego tytułu zaciągnięto dane zobowiązanie. Wystarczy, sam fakt jego powstania. Nie jest również istotne, czy dany członek zarządu wiedział o wskazanym zobowiązaniu, gdy np. organ liczył trzy osoby, zaś do składania oświadczeń w imieniu spółki uprawniony był samodzielnie jeden członek zarządu i umowę z której wynika zobowiązanie podpisał inny członek zarządu niż pociągnięty do odpowiedzialności.

Dodać należy, iż jakkolwiek członek zarządu odpowiada za zobowiązania pieniężne i niepieniężne, to świadczenie do jakiego zobowiąże go ewentualne orzeczenie sądowe musi mieć charakter pieniężny. Powyższy wymóg jest związany z odszkodowawczym charakterem odpowiedzialności i kreuje odpowiednie ramy dla powoda, który dochodząc niewykonanego przez spółkę zobowiązania pieniężnego, powinien sprecyzować wysokość szkody w formie pieniężnej (Z. Jara (red.), Kodeks spółek handlowych. Komentarz. Wyd. 2, Warszawa 2017, Legalis).

Przedmiotowa odpowiedzialność dotyczy zarówno zobowiązań publicznoprawnych i prywatnoprawnych. Jak stwierdził Sąd Najwyższy: "Z przepisu tego nie można wyprowadzić wyłączenia jakichkolwiek zobowiązań spółki a ewentualne wyłączenia przedmiotowe mogą wynikać jedynie z przepisów szczególnych, jakie na przykład obecnie zawiera ordynacja podatkowa" (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2005 roku, sygn. akt V CK 258/05). Tym samym podmioty publiczne również mogą dochodzić swoich roszczeń na podstawie art. 299 k.s.h. 

Odnosząc się do kwestii wykazania wierzytelności, powszechne jest stanowisko, iż zobowiązanie wobec spółki powinno zostać stwierdzone tytułem egzekucyjnym. Nie ma przy tym konieczności, aby ww. tytuł miał postać wyroku sądowego czy nakazu zapłaty. Analogiczną wartość ma np. akt notarialny, gdzie spółka poddaje się egzekucji lub wyciąg z listy wierzytelności, które również mogą stanowić podstawę powództwa z art. 299 k.s.h. W doktrynie pojawia się również stanowisko odmienne - uznające, że nie ma wymogu uprzedniego stwierdzenia istnienia zobowiązania przeciwko spółce w sytuacji, gdy oczywistym jest, że egzekucja będzie bezskuteczna (tak Pabis, Spółka z o.o., 2004, s. 526). W tym zakresie można posiłkować się stanowiskiem Sądu Najwyższego: „Wykazanie przez powoda istnienia wierzytelności, której egzekucja z majątku spółki okazała się bezskuteczna, będącej jedną z przesłanek decydujących o przypisaniu członkom zarządu spółki z o.o. odpowiedzialności z art. 299 § 1 KSH, powinno nastąpić co do zasady poprzez przedstawienie przysługującego mu względem spółki tytułu egzekucyjnego. W szczególnych okolicznościach faktycznych sprawy występująca czasowo lub trwale niemożność uzyskania przez powoda tytułu egzekucyjnego przeciwko spółce, ze względu na wszczęcie wobec niej postępowania upadłościowego lub wykreślenia z rejestru przedsiębiorców wskutek zakończenia postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku, pozwala na wykazanie przez powoda w postępowaniu z art. 299 KSH istnienia wierzytelności przysługującej mu względem spółki w oparciu o inny dowód niż tytuł egzekucyjny wystawiony przeciwko spółce z o.o. (wyrok Sądu Najwyższego - z dnia 25 września 2014 roku, sygn. akt II CSK 790/13). Drugi z przedstawionych poglądów jest jednak zdecydowanie mniejszościowy i zaryzykuję stwierdzenie, że w 90% przypadków podstawą powództw z art. 299  k.s.h. są zobowiązania stwierdzone tytułem wykonawczym. 


Pozdrawiam. 

środa, 6 grudnia 2017

Niewypłacalność spółki, brak szkody wierzyciela i przedawnienie – czyli jak wygrać sprawę z art. 299 k.s.h. za pomocą wyszukiwarki podmiotów KRS

Ostatnimi czasy prowadziłem kilka postępowań w sprawach z art. 299 k.s.h. reprezentując Pozwanego. Sprawy te z pozoru wydawały się przegrane, a  i Pozwany nie miał woli walki, gdyż nie opłacał ani zaliczki na przeprowadzenie dowodów z opinii biegłego, ani opłaty sądowej od apelacji.
Upraszczając taktykę prowadzenia takiego procesu z perspektywy pozwanego, w zdecydowanej większości przypadków sprowadza się ona do wykazywania, że za „rządów” członka zarządu sytuacja spółki była na tyle dobra, że nie było potrzeba zgłaszania wniosku o upadłość, albo tak zła, że wierzyciel tak czy inaczej nie zaspokoił by się z egzekucji, a tym samym nie poniósł szkody (chyba że zmierzamy do wykazania innej przesłanki eskalacyjnej).

Jak wskazałem w jednym z poprzednich postów, udowodnienie każdej w ww. okoliczności wymaga wiadomości specjalnych. Jednak, gdy klient nie płaci zaliczki na przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego i nie ma podstawy do zwolnienia go od jej kosztów, trzeba kombinować inaczej.

Jakkolwiek we wskazanych postępowaniach, spółki których prezesem zarządu był Pozwany, a którego reprezentowałem, charakteryzowały się tragiczną sytuacją finansową, naturalnie wybrałem drugą koncepcję obrony wskazując, że przedmiotowa spółka była niewypłacalna w momencie powstania wierzytelności,  a tym samym wierzyciel nie poniósł szkody.
Powyższą okoliczność miałem nadzieję wykazać liczbami płynącymi ze sprawozdań finansowych spółki oraz z informacji odpowiadającej odpisowi aktualnemu spółki KRS. Równoległe podniosłem zarzut przedawnienia roszczenia.

Analogicznie broniłem Pozwanego przed przeniesieniem nań odpowiedzialności w kilku podobnych sprawach. Upływ czasu i kolejne wyroki pokazywały, że było to jednak bezskuteczne. Uzasadnienia brzmiały właściwie jednoznacznie – jeżeli nie został przeprowadzony dowód z opinii biegłego, sąd nie ma możliwości oceny kiedy i czy w ogóle wystąpiły przesłanki do ogłoszenia upadłości.

Natomiast jedno postępowanie trafiło do sędziego, który nie patrzył na sprawy szablonowo i dał się przekonać do forsowanej przeze mnie argumentacji, oddalając powództwo.  Efekt powyższego możecie przeczytać w lekturze uzasadnienia wyroku oddalającego powództwo. Co ciekawe wyrok jest prawomocny, a Powód skądinąd przedsiębiorstwo zajmujące się dochodzeniem wierzytelności nie zaskarżył wyroku, w odpowiedzi przesyłając do kancelarii prośbę o nr rachunku bankowego we celu uiszczenia kosztów postępowania.




Podsumowując, z uzasadnienia ww. orzeczenia płyną następujące wnioski:
1. Roszczenie jest przedawnione.
Wierzyciel już przed wszczęciem postępowania egzekucyjnego, w chwili nabycia wierzytelności przeciwko spółce wiedział, o bezskuteczności egzekucji wobec spółki choćby z informacji odpowiadającej odpisowi aktualnemu KRS spółki. Wiedzę o powyższych okolicznościach powinna uzyskać przy dochowaniu należytej staranności, która jest wymagana od podmiotu profesjonalnie zajmującego się dochodzeniem wierzytelności.
2. Pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości wierzyciel nie poniósł szkody
Sąd jest kompetentny do ustalenia niewypłacalności spółki na podstawie art. 11 ust. 2 prawa upadłościowego i naprawczego (jeżeli nie ma tej argumentacji w uzasadnieniu, to Sąd powołał ja na rozprawie) w korelacji z przedstawionymi dokumentami księgowymi spółki. Taka sytuacja nastąpiła w niniejszej sprawie, gdzie ze sprawozdań finansowych wynika, że spółka z roku na rok ponosiła straty.
Ponadto Sąd dostrzegł możliwość dochodzenia roszczeń na zasadach ogólnych, z tytułu czynów niedozwolonych.


Wskazana sprawa kładzie zupełnie nowe światło na możliwości defensywne Pozwanego w spawach z art. 299 k.s.h. dając wyraz argumentacji, że nawet w trudnych sytuacjach warto podjąć obronę i przekonywać sąd do swoich racji. Przy tym również nowe światło zostało rzucone na dowód z dokumentu w postaci informacji odpowiadającej odpisowi aktualnemu KRS spółki, jako dowodowi wykazującemu okoliczność istnienia podstaw do ogłoszenia upadłości bądź dowiedzenia się o bezskuteczności egzekucji wobec spółki. Ww. orzeczenie podkreśla, iż można a nawet trzeba wykazywać, że działalność niektórych podmiotów windykacyjnych ma charakter typowo techniczny i zmierza do uzyskania tytułu wykonawczego przeciwko członkowi zarządu spółki bez jakiegokolwiek zbadania, czy ma możliwość uzyskania zaspokojenia.

niedziela, 26 listopada 2017

Rozpoczęcie terminu przedawnienia roszczeń przeciwko członkowi zarządu, czyli kiedy wierzyciel dowiaduje się o bezskuteczności egzekucji

Photo by Jeremy Beadle on Unsplash



W dniu dzisiejszym rozprawię się z tematem bardzo istotnym z punktu widzenia zarzutów podnoszonych przez członka zarządu, a jedynie wspomnianym w poście o przedawnianiu. Mam tutaj na myśli dzień, kiedy wierzyciel dowiaduje się o bezskuteczności egzekucji wobec spółki z o.o. 
Gwoli przypomnienia wskakuję, iż bieg terminu przedawniania rozpoczyna się od dnia, kiedy w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W zasadzie jest to dzień, w którym Powód dowiedział się, iż egzekucja wobec spółki jest bezskuteczna. W zasadzie. 

W przeważającej większości przypadków w pozwie o zapłatę przeciwko członkowi zarządu spółki z o.o. Powód powołuje dowód z postanowienia komornika sądowego o umorzeniu egzekucji na podstawie art. 824 § 1 pkt. 3 k.p.c. tj., jeżeli jest oczywiste, że z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych. Bezsprzecznie jest to główny dowód na okoliczność uzyskania wiedzy o bezskuteczności egzekucji z majątku spółki, jednak czy aby na pewno wydanie postanowienia rozpoczyna bieg terminu przedawnienia roszczeń?

W wielu przypadkach nie. W orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 27 stycznia 2010 roku, sygn. akt I ACa 1269/09 sprecyzowano, iż: „Bieg terminu przedawnienia roszczenia przeciwko członkowi zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 299 § 1 KSH) rozpoczyna się najpóźniej w dniu doręczenia wierzycielowi spółki postanowienia komornika o umorzeniu egzekucji prowadzonej z jej majątku z uwagi na bezskuteczność egzekucji”. Tym samym postanowienie o umorzeniu egzekucji jest dowodem dowiedzenia się o jej bezskuteczności, jednak gdy nie ma innych dowodów, iż taką informację wierzyciel posiadał wcześniej. Wskazana okoliczność może wynikać natomiast z innych dokumentów, w szczególności z akt postępowania egzekucyjnego i informacji udzielanych wierzycielowi. Może to być np. zawiadomienie o stanie egzekucji, bądź pisma o wysłuchaniu wierzyciela przed umorzeniem egzekucji. 

Fakt posiadania przez wierzyciela wiedzy o bezskuteczności egzekucji Pozwany musi jednak wykazać i to od jego kreatywności zależy skuteczność zarzutu: „Decydujące znaczenie dla rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia ma wiedza wierzyciela o zdarzeniu wywołującym ten skutek, a nie potencjalna możliwość powzięcia o nim wiadomości.” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2015 roku, sygn. akt I CSK 9/14). 

Powyższe nie determinuje jednak, iż aby Pozwany powołał się na zarzut przedawnienia roszczenia, egzekucja przeciwko spółce w ogóle musiała zostać wszczęta. Cytując przedstawicieli doktryny w tym zakresie: „Przewidziany zaś w art. 442 § 1 KC trzyletni termin przedawnienia rozpoczyna swój bieg od dnia dowiedzenia się przez wierzyciela spółki o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, nie wcześniej niż od dnia bezskuteczności egzekucji prowadzonej na podstawie prawomocnego tytułu wykonawczego wystawionego przeciwko spółce. Nie znaczy to jednak, by egzekucja ta w każdej sytuacji musiała być wszczęta. Uprzednie prowadzenie egzekucji przeciwko spółce nie jest potrzebne, gdy z okoliczności wynika niezbicie, że spółka nie ma żadnego majątku, z którego wierzyciel mógłby uzyskać zaspokojenie swojej wierzytelności.”(J. Strzępka (red.), Kodeks spółek handlowych. Komentarz. Wyd. 7, Warszawa 2015). W konsekwencji nawet pomimo wszczęcia postępowania egzekucyjnego wierzyciel mógł powziąć świadomość, iż spółka nie posiada majątku z którego będzie mógł uzyskać zaspokojenie. Okoliczność tą należy jednak oczywiście wykazać.  Przedstawiony zarzut jest najbardziej istotny w przypadku, kiedy wierzyciel dysponuje tytułem wykonawczym przeciwko spółce, nie wnosi powództwa przez kilka lat, a następnie wszczyna postępowanie egzekucyjne jedynie po to, aby uzyskać postanowienie o jego umorzeniu i twierdzić, jakoby wcześniej nie osiadał informacji o stanie majątku spółki. 

Z doświadczenia wiem, iż nie ma ustalonej i pewnej linii orzeczniczej, w kwestii ustalania terminu rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia. Prawdą jest, iż często Pozwany nie ma środków dowodowych do wykazania twierdzeń, iż wierzyciel już w czasie trwania egzekucji wiedział o jej bezskuteczności. Co więcej, zdecydowanie „wygodniejszym” dla Sądu jest oparcie się na kategorycznie brzmiącym postanowieniu komorniczym. Takie stanowisko reprezentuje m.in. Sąd Apelacyjny w Warszawie: „Wiązanie powzięcia świadomości wyrządzenia szkody z jakimikolwiek problemami z uzyskaniem zaspokojenia w postępowaniu egzekucyjnym wprowadzałoby stan niepewności co do prawa i w konsekwencji prowadziło do przedwczesnego wytaczania powództw. Dopóki toczy się postępowanie egzekucyjne i dopóki podejmowane są czynności egzekucyjne, wierzyciel ma prawo do pozostawania w przekonaniu, że egzekucja okaże się skuteczna. (…) Nie można wykluczyć, że termin przedawnienia rozpocznie bieg w innej chwili, zwłaszcza z momentem doręczenia pisma o wysłuchaniu wierzyciela przed umorzeniem egzekucji, jednak jeżeli po doręczeniu tego pisma nadal podejmowane są czynności egzekucyjne, to dopiero moment doręczenia wierzycielowi odpisu postanowienia komornika o umorzeniu egzekucji należy uznać za moment dowiedzenia się wierzyciela o bezskuteczności egzekucji”.(wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 czerwca 2014 roku, sygn.. akt I ACa 97/14). Powyższego poglądu nie podzielam.


Należy pamiętać również o kolejnym, niekorzystnym dla wierzyciela aspekcie przedawnienia przedmiotowego roszczenia. Jeżeli zostanie udowodnione, iż stan bezskuteczności egzekucji spółki nastąpił w danym momencie, a wierzyciel powziął o tym fakcie informację, to późniejsza poprawa stanu majątkowego spółki nie przerywa biegu przedawniania, ale termin te płynie od ww. daty początkowej: „Jeżeli stan bezskuteczności egzekucji wystąpił i został wykazany dokumentem urzędowym, czyli odpisem z rejestru sądowego prowadzonego dla wskazanej spółki, termin przedawnienia roszczenia strony powodowej w stosunku do członków zarządu tej spółki rozpoczął bieg i nie mógł zostać przerwany - nawet gdyby w późniejszym czasie poprawiła się sytuacja majątkowa tego dłużnika, która mogła mieć wpływ na zaspokojenie powódki z jego majątku; nie mogła natomiast podważyć albo przerwać biegu terminu przedawnienia roszczenia w stosunku do członków zarządu wskazanej spółki.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 kwietnia 2014 roku sygn. akt I ACa 1587/13). 

Wszystkie powyższe niuanse i aspekty zarzutu przedawniania uzasadniają, iż jest to bodaj najważniejszy zarzut w sprawach przeciwko członkom zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Dość płynne i niewyraźne określenie początku biegu ww. terminu powodują, iż na wskazanym polu obie strony postępowania mogą podjąć walkę i winny tej instytucji poświęcić dużo uwagi. 

Pozdrawiam 
Tomasz Duda

niedziela, 29 października 2017

Dowód z opinii biegłego w sprawach o przeniesienie odpowiedzialności członka zarządu

Dowód z opinii biegłego w sprawach o przeniesienie odpowiedzialności członka zarządu 

W mojej ocenie dowód z opinii biegłego w postępowaniu o prześnieniu odpowiedzialności za zobowiązania spółki kapitałowej jest jednym z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszym dowodem, jaki może zostać zgłoszony i przeprowadzony oraz zasadniczo wpłynąć na przebieg procesu.
Poniżej postaram się omówić szereg aspektów związanych ze wskazanym środkiem dowodowym.



Zasadniczo dowód z opinii biegłego sądowego powinien zostać zawnioskowany przez Pozwanego, gdyż Powód wykazując w pozwie wszystkie przesłanki warunkujące przeniesienie odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. na przeciwnika procesowego przenosi ciężar dowodowy ekskulpacji. Dopuszczenie wskazanego dowodu jest możliwe z urzędu, jednak jest to sytuacja wyjątkowa, która poruszę w osobnym poście. W 99% spraw brak stosownego wniosku przesądza właściwie o pominięciu tej okoliczności przez skład orzekający. Pamiętajmy przy tym, iż powództwo na podstawie art. 299 k.s.h jest rozpoznawane przez wydziały gospodarcze sądów, co przesądza o większej rygorystce wobec stron postępowania. W konsekwencji wskazanie wniosku  dowodowego powinno nastąpić  w pierwszym piśmie pozwanego w sprawie, tj. odpowiedzi na pozew lub w sprzeciwie od nakazu zapłaty (w zależności od praktyki danego Sądu, gdyż w przedmiotowych sprawach zdarza się wydawanie nakazów zapłaty w postępowaniu upominawczym). W przeciwnym razie możemy narazić się na zarzut spóźnionego wniosku z art. 207 §6 k.p.c. oraz liczyć z jego ewentualnym oddaleniem.

Wniosek o dopuszczenie i przeprowadzenie opinii biegłego zasadniczo służy do wykazania przesłanek z art. 299 §2 k.s.h.  Zgodnie z powyższą normą, m.in. „(…)Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody”.  Opinia biegłego ma więc udowodnić zaistnienie przesłanek, które pogrubiłem w poprzednim zdaniu. Powyższemu służy odpowiednie sprecyzowanie tezy dowodowej wniosku, która nie powinna być ani zbyt wąska, ani zbyt ogólna. Zasadnicze znaczenie ma ustalenie przez biegłego dnia, w którym powinien zostać złożony wniosek o ogłoszenie upadłości oraz czy w ogóle podstawy do ogłoszenia wystąpiły. Istotnym elementem jest również przesłanka braku szkody wierzyciela, w której przedmiocie również winien wypowiedzieć się biegły, odpowiadając na pytanie, czy w ogóle możliwym było zaspokojenie się wierzyciela. 

Ustalenie powyższych przesłanek jest właściwie niemożliwe innymi dowodami, bowiem powyższe okoliczności wymagają wiadomości specjalnych. Przynajmniej takie jest stanowisko większości sądów. W mojej ocenie można próbować wykazać je dokumentami księgowym w postaci bilansów, jednak Sądy są w tym zakresie zachowawcze i nie chcą samodzielnie oceniać wskazanych dokumentów. W mojej ocenie jest to błędna praktyka, gdyż ocena czasu właściwego do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości jest możliwa choćby na podstawie dokumentów księgowych w kontekście art. 11 ust. 3 ustawy prawo upadłościowe, z uwzględnieniem wartości wskazanych w bilansach spółki. 

Fragment uzasadnienia w sprawie o ustalenie odpowiedzialności członków zarządu spółki z o.o. 


We wniosku o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego należy wskazać specjalność biegłego, którą oznacza się na kilka sposobów. W tym celu najlepiej prześledzić listę biegłych Sądowych prowadzona przez Prezesa Sądu Okręgowego, przed którym sprawa się toczy. W praktyce jest to biegły z zakresu księgowości i rachunkowości bądź biegły rewident. 
Wniosek z opinii biegłego sadowego kosztuje. W przypadku spraw z art. 299 k.s.h. jest to pokaźna kwota, zaś zaliczkę będziemy musieli zapłacić jeszcze przez dopuszczeniem wskazanego dowodu. Jest to kwota rzędu 1000-2000 zł, którą należy wyłożyć najczęściej w przeciągu dwóch tygodni. Oczywiście jest możliwość zgłoszenia wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych w zakresie zaliczki. 
Poza niewątpliwą wartością merytoryczną, jaką niesie za sobą opinia biegłego korzyścią płynąca z jej powołania jest również czas. Sporządzenie opinii przez biegłego trwa około roku. Od opinii zasadniczej składa się zarzuty, następnie można wezwać na rozprawę biegłego w celu odebrania ustnej opinii uzupełniającej.  

Pozdrawiam

Tomasz Duda

piątek, 22 września 2017

Przedawnienie roszczenia przeciwko członkowi zarządu spółki z o.o. z punktu widzenia wierzyciela

Photo by Elisha Terada on Unsplash



W poniższym wątku postaram się przedstawić funkcjonowanie instytucji przedawniania w rozpatrywanej przeze mnie materii – tj. na kanwie odpowiedzialności członków zarządu spółki z ograniczoną. Nie będę przy tym starał się naświetlić problematyki przedawniani per se, bowiem przynajmniej większości czytelników jest ona znana. 

Niemniej jednak, najbardziej ogólnie jak to jest możliwe przypomnę, iż po upływie określonego terminu roszczenie przedawnia się, tj. istnieje, jednak już jako tzw. zobowiązania naturalne. Znaczy to, iż dłużnik może zapłacić dług, a co więcej jest możliwość dochodzenia roszczenia przedawnionego przed sądem. W konsekwencji wierzyciel jest w stanie osiągnąć korzystny wyrok nawet legitymując się przedawnionym roszczeniem. Niemniej jednak, jeżeli pozwany podniesie stosowny zarzut, powództwo zostanie oddalone. 

Co prawda wiadomości z prasy wskazują, iż powyższy stan może zostać zmieniony, niemniej jednak pozostaje on aktualny na chwile obecną, a instytucja przedawnienia cieszy się popularnością w rzeczywistości procesowej. Powyższa okoliczność i niewiedze, bądź bak reakcji pozwanych wykorzystują często przedsiębiorstwa windykacyjne dla dochodzenia swoich roszczeń. 

W konsekwencji, w interesie starannego wierzyciela spółki koniecznym jest posiadanie wiedzy w przedmiocie okresu przedawniania roszczenia i podejmowanie działań zapobiegających niekorzystnym skutkom płynącym z tej instytucji.

W pierwszej kolejności trzeba zastanowić się nad długością okresu przedawnienia dla roszczeń wynikających z art. 299 k.s.h., który co do zasady wynika z art. art. 4421 § 1 k.c. wobec tego, iż roszczenia te maja charakter odszkodowawczy; „Roszczenia wynikające z art. 299 KSH mają charakter roszczeń odszkodowawczych opartych na przepisach o czynach niedozwolonych tj. art. 415 i nast. KC. Termin przedawnienia tych roszczeń powinien być zatem ustalony w oparciu o mający zastosowanie w niniejszej sprawie art. 4421 § 1 KC" (wyr. SA w Warszawie z 25.6.2013 r., VI ACA 1193/12, Legalis). Wskazany okres jest zarazem najkrótszym możliwym okresem przedawnienia, jaki podnieść może Pozwany. 

Wierzyciel – Powód, może jednak próbować przekonać Sąd, iż okres przedawnienia jest jednak dłuższy i wynosi odpowiednio 10 lat, a odpowiedzialność członka zarządu ma charakter gwarancyjny. W sukurs temu poglądowi idzie orzecznictwo - wyr. SN z 18.4.2007 r., V CSK 55/07, MoP 2007, Nr 10, s. 531) i doktryna. „Należy więc przyjąć, że wobec braku przepisu szczególnego do przedawnienia roszczeń wobec członków zarządu z tytułu ich odpowiedzialności za zobowiązania spółki stosować należy ogólny termin 10-letni, wynikający z przepisu art. 118 k.c. (tak również K. Kopaczyńska-Pieczniak, Spółka…, Warszawa 2007, s. 587). Z uwagi zaś na to, że przesłanką omawianej odpowiedzialności jest bezskuteczność egzekucji z majątku spółki, przed dniem jej wystąpienia nie może rozpocząć się bieg przedawnienia roszczenia wobec członków zarządu. Roszczenie przeciwko nim staje się bowiem wymagalne dopiero po spełnieniu się przesłanki odpowiedzialności wynikającej z komentowanego przepisu.” (komentarz do 299 k.s.h. A. Kidyba, LEX 2015).

Jeżeli wierzytelność przeciwko członkowi zarządu powstała przed okresem trzech lat, wierzyciel ma możliwość również powołanie się na jeszcze dłuższy – 20 letni okres przedawniania. Należy pamiętać bowiem, iż zgodnie z art. 299 §2 k.s.h. jedną z przesłanek jest złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w przewidzianym terminie. Tymczasem, a contrario, brak złożenia wskazanego wniosku uzasadnia odpowiedzialność karną członka zarządu na podstawie art. 586 k.s.h. zgodnie z jego brzmieniem kto, będąc członkiem zarządu spółki albo likwidatorem, nie zgłasza wniosku o upadłość spółki handlowej pomimo powstania warunków uzasadniających według przepisów upadłość spółki - podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Tymczasem stosownie do treści art. 4421  § 2 k.c.jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Przy tym należy pamiętać, iż przestępstwo nie musi mieć stwierdzone prawomocnym wyrokiem sądu karnego, bowiem sąd rozpoznając sprawę jest uprawniony do zakwalifikowania danego zachowania, jako przestępstwa w ramach rozpoznawanej sprawy – potwierdza to aktualne orzeczenie Sadu Najwyższego: „W sytuacji gdy nie było prowadzone postępowanie karne lub brak jest prawomocnego wyroku skazującego wydanego w postępowaniu karnym, w którym stwierdzono by popełnienie przestępstwa z art. 586 KSH, sąd w postępowaniu cywilnym jest uprawniony do samodzielnego ocenienia, czy zachowanie sprawcy (osoby odpowiedzialnej) stanowiło przestępstwo; odnosi się to zwłaszcza do potrzeby takiego ustalenia ze względu na zarzut przedawnienia roszczeń według art. 442 KC. Należy również zaznaczyć, że dokonując oceny przez sąd cywilny, czy określone zachowanie członka zarządu spółki handlowej jest przestępstwem z art. 586 KSH, winno się uwzględnić przepisy prawa karnego materialnego, w tym dotyczące zamiaru sprawcy, rodzaju winy i jej stopni.” (Wyrok Sądu Najwyższego  z dnia 9 kwietnia 2015 roku V CSK 441/14). Przedstawiony argument – objęcia roszczenia 20 letnim terminem przedawnienia jest często zapominany przez wierzycieli, zaś może być podstawą do wyegzekwowania z pozoru przedawnionych należności. 

Bieg terminu przedawniania rozpoczyna się również od momentu wskazanego w 4421 k.c. , tj., od dnia,kiedy w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W zasadzie jest to dzień, w którym Powód dowiedział się, iż egzekucja wobec spółki jest bezskuteczna. Termin rozpoczęcia biegu przedawniania jest jednak płynny i uzależniony od okoliczności przedmiotowej sprawy. Dlatego też będzie stanowił odrębny temat przyszłego wpisu.

czwartek, 14 września 2017

Przesłanki ekskulpacyjne - co musi wykazać członka zarządu, aby nie ponosić odpowiedzialności za długi spółki kapitałowej


Photo by Matthew Henry on Unsplash


Dziś poruszę temat interesujący szczególnie z punktu widzenia pozwanych – członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością , tj. dotyczący przesłanek wyłączenia ich odpowiedzialności. Innymi słowy wskażę, co taka osoba musi wykazać, aby nie odpowiadać za długi spółki kapitałowej.  

Otóż aby odpowiedzieć, na stawiane wyżej pytanie po raz kolejny odwołując się do treści art. 299 k.s.h. trzeba przywołać § 2 ww. regulacji, który stanowi, iż: „Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody”.

Powyższa norma pozwala na odseparowanie kilku przesłanek, których udowodnienie możliwi wyłączenie odpowiedzialności członka zarządu spółki z o.o., tj:
1. zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie lub w tym samym czasie wydanie postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu;
2. brak winy w niezgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości;
3. brak szkody wierzyciela pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu.

Odpowiedzialność członka zarządu spółki kapitałowej ma charakter odszkodowawczy, co pozwala analogiczne stosować do niej przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące odszkodowania. Nie można zapominać przy tym, iż w tego rodzaju postępowaniach aktualne są również zarzuty dotyczące zasad ogólnych prawa cywilnego, jak chociażby naruszenie art. 5 k.c., czy 6 k.c., na które można powoływać się w zależności od okoliczności fatycznych przedmiotowej sprawy. 

O ile wyliczenie przesłanek odpowiedzialności członków zarządu spółki z o.o. nie nastręcza trudności, o tyle problematycznym może być ich wykazanie. Jeżeli spojrzymy na wskazane punkty, łatwo można spostrzec, iż jedynie złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości może być łatwe do wykazania, jednak i w tym przypadku pozostaje jeszcze kwestia „właściwego czasu”, który to jest pojęciem niezwykle nieostrym. 

Praktyka pokazała jednak, iż pomimo utrudnionych możliwości obrona członka zarządu jest możliwa, a w wielu przypadkach skuteczna. Sukces w tym zakresie zależy jednak od umiejętnego powadzenia postępowania oraz wykorzystywania środków dowodowych i okoliczności sprawy do podnoszonych przez siebie argumentów. W następnych tematach będę starał się po kolei wyjaśnić problematykę poszczególnych przesłanek ekskulpacyjnych, aby naświetlić funkcjonowanie powyższych w praktyce orzeczniczej.

Pozdrawiam
Tomasz Duda



poniedziałek, 8 maja 2017

Przesłanki odpowiedzialności członków zarządu spółki z o.o.

W dzisiejszym temacie przedstawię zasady odpowiedzialności członków spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, tj. przesłanki jakie muszą zostać spełnione, aby osoby sprawujące funkcję organu spółki kapitałowej mogły zostać pociągnięte do odpowiedzialności za zobowiązania osoby prawnej. 

Źródło unsplash.com



Wobec powyższego na początku należy skierować się do źródła przepisu, w oparciu o który funkcjonuje ten blog – art. 299 k.s.h. Zgodnie z § 1 ww. regulacji  jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Interpretacja wskazanej regulacji wskazuje, iż aby członek zarządu odpowiadał za zobowiązania spółki muszą łącznie zaistnieć odpowiednie „warunki”:
1. istnienie tytułu wykonawczego przeciwko spółce z ograniczoną odpowiedzialnością (prawomocny wyrok lub nakaz zapłaty);
2. bezskuteczność egzekucji wobec spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (istnieje, kiedy egzekucja prowadzona na podstawie tytułu wykonawczego jest nieskuteczna i nie przynosi zaspokojenia wierzyciela);
3. pełnienie przez dana osobę lub dane osoby funkcji członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością po powstaniu zobowiązania. 

Wskazane przesłanki musza wystąpić łącznie, a w praktyce ich wykazanie „przerzuca” ciężar dowodu na Pozwanego, który musi wykazać okoliczności uzasadniające jego ekskulpację, tj. wyłączenie odpowiedzialności.

Podsumowując, aby dochodzić swoich należności od osób zarządzających spółką, w pierwszej kolejności musimy pozwać spółkę, skierować sprawę do komornika, a dopiero gdy ten nie jest w stanie wyegzekwować majątku -  możemy pozwać członka zarządu i przenieść odpowiedzialność ze spółki na jego osobę i majątek. 

Z pozoru proste przesłanki, w rzeczywistości przy odpowiedniej linii obrony Pozwanego są trudne do wykazania, a orzecznictwo daje Pozwanemu członkowi zarządu szereg możliwości uniknięcia odpowiedzialności. W konsekwencji pomimo dość prostej konstrukcji pozwu i oczywistego brzmienia przepisu, procesy dochodzenia należności od członków zarządu spółki kapitałowej mogą być proste, bądź skomplikowane i przedłużane. Bardzo rzadko postępowanie w pierwszej instancji kończy się w przeciągu roku, a przyprowadzeniu skutecznej obrony przedłuża się często do 3- 4 lat, co razem z postępowaniem odwoławczym pozwala Pozwanemu na obronę trwającą prawie pół dekady.

Przy tym obstrukcji procesowej Pozwanego pozwala uniknąć właściwe prowadzenie postępowania przez Powoda, który skutecznie wykaże przesłanki odpowiedzialności i obali jego argumentację. 

Zachęcam do komentowania i pozdrawiam.

Kto odpowiada za długi spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Pierwszy post na nowo utworzonym blogu zacznę od omówienia ogólnych zasad odpowiedzialności członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. 
Aktualnie jest to temat bardzo "na czasie", gdyż wiele podmiotów kończy prowadzenie działalności gospodarczej w mniej lub bardziej oficjalny sposób, a cały proceder nieraz spowodowany jest narastającym zadłużeniem i chęcią "bezbolesnego" opuszczenia nieudanej inwestycji.


Żródło - https://picjumbo.com


Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest osobą prawną, a tym samym stanowi samodzielny podmiot praw i obowiązków, ma zdolność do czynności prawnych oraz zdolność sądową. Tym samym za ewentualne zobowiązania spółka odpowiada swoim majątkiem, zaś wszystkie osoby fizyczne zaangażowane w spółkę z pozoru takowej odpowiedzialności nie ponoszą i są potencjalnie bezpieczne. Takowa sytuacja jednak na pierwszy rzut oka zagraża jakiejkolwiek pewności obrotu i zachęca do popełniania czynów zabronionych, wobec czego ustawodawca postanowił zabezpieczyć interesy potencjalnych wierzycieli i stworzyć podstawę obciążenia określonych osób fizycznych za zobowiązania osób prawnych, którymi zarządzają. Tak, wskazanymi osobami są członkowie zarządu spółki kapitałowej.

Na tym etapie pojawia się również art. 299 kodeksu spółek handlowych (dalej jako "k.s.h."), który warto tutaj przytoczyć:
§ 1. Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.
§ 2. Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.
§ 3. Przepisy § 1 i § 2 nie naruszają przepisów ustanawiających dalej idącą odpowiedzialność członków zarządu.
§ 4. Osoby, o których mowa w § 1, nie ponoszą odpowiedzialności za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w czasie, gdy prowadzona jest egzekucja przez zarząd przymusowy albo przez sprzedaż przedsiębiorstwa, na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, jeżeli obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości powstał w czasie prowadzenia egzekucji.

W praktyce najistotniejsze znaczenie mają pierwsze dwa paragrafy ustanawiające furtkę dla wierzyciela osoby prawnej oraz "kaskadowe" przeniesienie odpowiedzialności ze spółki za osoby fizyczne wchodzące w skład jej organu. Powyższy przepis, jakkolwiek wprost wskazuje, iż takową ponoszą członkowie zarządu spółki z o.o., a contrario przesądza, iż inne osoby fizyczne inwestujące w spółkę odpowiedzialności za jej zobowiązania nie ponoszą. Mowa tu przede wszystkim o wspólnikach. 

Interpretując art. 299 k.s.h. można więc wprost stwierdzić, iż kiedy spółka nie będzie miała majątku wierzyciel nie pozostaje z "niczym", lecz swoje roszczenia może skierować do członków zarządu spółki, którzy odpowiedzą w pełni za podmiot, którym zarządzali.

Powyższa, dość ogólna redakcja wskazanego przepisu daje wierzycieli spółki z o.o. dość szerokie pole manewru i dochodzenia wierzytelności. Wprost przeciwnie działa na członków organu osoby prawnej, którzy nawet wiele lat po zaprzestaniu pełnienia wskazanej funkcji są narażeni na ewentualne roszczenia osób trzecich, będące pokłosiem działalności gospodarczej, prowadzonej przez osobę prawną.

Tym ogólnym akcentem chciałbym wprowadzić czytelników w tematykę bloga, którego przedmiotem będzie właśnie odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania osób prawnych, tj. spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. W kolejnych wpisach będę starał się poruszać wątki związane z praktycznymi aspektami dochodzenia wierzytelności na podstawie art. 299 k.s.h. oraz wprost przeciwnie - obrony przed takimi roszczeniami.

Wszystkie zainteresowane lektury zapraszam do śledzenia bloga oraz komentowania wpisów. Mam nadzieję, że znajdą się osoby chętne do dyskusji nad omawianą tematyką.

Pozdrawiam